5 powodów dlaczego nie przepiszę Ci antybiotyku…

…bez pełnych wskazań

Zainspirowana panującym sezonem infekcyjnym postanowiłam poruszyć krótko niezmiernie ważny temat – antybiotyki.

Z moich obserwacji wynika, że pacjentów można podzielić pod względem stosunku do antybiotyków na dwie grupy – ci, którzy bronią się rękami i nogami przed otrzymaniem leku z tej grupy oraz ci, którzy uważają go za rozwiązanie wszelkich problemów zdrowotnych – od kataru począwszy. Oczywiście mrugam tu okiem i uśmiecham się bo wiem, że mocno upraszczam. Rozsądny i świadomy pacjent nie neguje konieczności wzięcia leku, kiedy istnieją wskazania.

A oto dlaczego uważam, że przepisywanie antybiotyków powinno być zawsze uzasadnione:

1. Antybiotyki to leki działające na bakterie – mogą one wpływać bakteriostatycznie, a więc hamować namnażanie bakterii lub bakteriobójczo – zabijając komórkę bakteryjną. Ogromna większość infekcji układu oddechowego – przeziębienie, grypa, niektóre postaci zapalenia oskrzeli są pochodzenia WIRUSOWEGO. Zatem skoro nie ma bakterii antybiotyk jest absolutnie zbędny.

2. Oporność na antybiotyki. WHO czyli światowa organizacja zdrowia podaje, że nadużywanie antybiotyków i nieracjonalne ich stosowanie może prowadzić do stopniowego wytworzenia przez bakterie mechanizmów obronnych przed antybiotykami. W praktyce może to oznaczać, że w pewnym momencie antybiotyki po prostu przestaną być skuteczne. W skrajnych przypadkach (a takie są już niestety spotykane, zwłaszcza w szpitalach), bakterie są oporne na wszystkie dostępne antybiotyki…

3. Wpływ na układ pokarmowy. Antybiotyki poza rewelacyjnym działaniem na bakterie wywołujące zakażenie, maja rownież wpływ na te, które bytują w przewodzie pokarmowym i są dla nas dobre. Może to wywołać zaburzenia trawienia, wchłaniania, biegunki poantybiotykowe, a co za tym idzie niedobory niektórych ważnych składników – np. witamin. Dlatego jeśli już musimy przyjmować antybiotyk należy pamiętać o suplementacji probiotyków (zwykle lekarze zalecają je od razu przepisując antybiotyk, bardzo często przypominają też o tym farmaceuci w aptece przy zakupie leku).

4. Antybiotyk przepisany bez wskazań na nie skróci czasu trwania choroby. Niektórzy pacjenci uważają antybiotyk za magiczny środek na przedłużającą się infekcję. W dzisiejszych czasach każdy chciałby być wyleczony błyskawicznie, bo choroba ogranicza aktywność zawodową, fizyczną itp. Niemniej jednak nadal, wbrew reklamom, nie ma leku, który w dwa dni wyleczy nas z kataru czy grypy. Zwłaszcza, jeśli będziemy w tym czasie chodzili do pracy zamiast siedzieć w domu. I antybiotyk na nic się tutaj nie zda.

5. Nie ma czegoś takiego jak “słabszy antybiotyk”, “krótki antybiotyk”, “profilaktycznie przyjmowany antybiotyk”. Są konkretne wskazania, kiedy taki lek musi być włączony i ocenia je lekarz. Wszelkie prośby typu “proszę mi przepisać receptę, w razie czego, ja sobie wezmę jak mi nie będzie przechodziło” również nie powinny być respektowane.

Grafika ze strony Narodowego Programu Ochrony Antybiotyków (Źródło) gdzie znajdziecie jeszcze więcej informacji na temat racjonalnej antybiotykoterapii.

Tyle krótkich uwag ode mnie na temat antybiotykoterapii. Chętnie dowiem się jakie jest Twoje zdanie na ten temat.