Dlaczego kardiolodzy lubią czerwone wino?

Czy słyszeliście o francuskim paradoksie? W latach 90. epidemiolodzy zauważyli, że pomimo dość niezdrowej diety bogatej w tłuszcze zwierzęce i porównywalnych z innymi krajami (np. USA czy Wielką Brytanią) czynnikami ryzyka chorób sercowo-naczyniowych Francuzi rzadziej zapadają na choroby układu krążenia. Tym, co różniło ich z innymi krajami było… znacznie większe spożycie alkoholu.

Na kongresach kardiologicznych coraz częściej pojawiają się sesje poświęcone roli czynników takich jak picie wina, kawy, jedzenie czekolady czy radości z życia (serio!) na układ sercowo-naczyniowy. Jeden z kongresów Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego, w którym uczestniczyłam miał w programie sesję zatytułowaną “Eat, drink and be merry”. Są prowadzone coraz liczniejsze badania naukowe udowadniające ich znaczenie.

Przejdźmy jednak do wpływu wina na serce. Co w tym trunku takiego zdrowego? otóż polifenole, a zwłaszcza resweratrol. Ten związek chemiczny syntetyzowany jest przez rośliny, najwięcej znajduje się go w skórce ciemnych winogron, stąd już wysuwa się wniosek, że białe wina, przy których produkcji używa się jasnych winogron lub usuwa skórkę z ciemnych, są mniej zdrowe 🙂

Polifenole to przeciwutleniacze, których działanie polega m.in. na podwyższaniu stężenia tzw. dobrego cholesterolu (HDL), zmniejsza agregację (zlepanie się) płytek krwi.  Oczywiście czerwone wino nie jest jedynym źródłem polifenoli. Jeden kieliszek (150 ml) czerwonego wina zawiera ich tyle co 20 szklanek soku z jabłek, 2 filiżanki herbaty (dla osób nie pijących alkoholu), 0,5 litra piwa (z pozdrowieniami dla wielbicieli złocistego trunku;)).

Dla tych z Was, którzy lubią dowody z badań naukowych, podaję, że w badaniach na starszych myszach, którym podawano resweratrol, obserwowano zmniejszenie objawów starzenia (nawet jeśli były one karmione bardziej wysokokalorycznymi pokarmami), zmniejszony stan zapalny śródbłonka naczyń, obniżony poziom cholesterolu.

Kardioenologia, bo powstała nawet gałąź kardiologii zajmująca się wpływem wina na układ krążenia, wyodrębniła nawet szczepy o wyjątkowo wysokiej zawartości polifenoli, a co za tym idzie największym działaniem ochronnym dla serca (kardioprotekcyjnym). Najlepszymi są Cabernet Franc, Primitivo (w tym moje ulubione Primitivo di Manduria) oraz Malbec. Primitivo jest winem włoskim, pochodzącym z Apulii.

Oczywiście nie jest tak, że należy zastąpić teraz wszelkie inne napoje czerwonym winem 😉 alkohol w nadmiernych ilościach poza wpływem na wątrobe podnosi stężenie triglicerydów oraz podwyższa ciśnienie krwi. Kobiety powinny zatem wypijać jeden, panowie dwa kieliszki dziennie, a dawki nie powinno się kumulować, co oznacza, że tydzień nie picia i nadrabianie zaległości w weekend raczej nie przyniesie oczekiwanych efektów kardioprotekcyjnych 😉

*Korzystałam z wykładu Pana Prof. KJ. Filipiaka oraz Magazynu Wino (03/2008)